pas | Pitbul gryzie
"Jestem wesoły Bronek. Mam fart i... grubą żonę"
Parodia Bronisława Komorowskiego. "Wesoły Bronek" śpiewa m.in., że wydobywać będzie gaz. I to na trzeźwo, a nie po wódce.
"A po wódce i kotlecie, śniłem Belkę w ONZ-cie", "jestem wesoły Bronek, agentów już ogonek, o pracy u mnie śni, a ja mam swoje WSI" - to tylko fragmenty piosenki, którą wesoły Bronek śpiewa grając równocześnie na banjo.
Prezydent wesoło podskakuj i widać, że humor mu dopisuje. Nie ma się jednak co dziwić, bo - jak sam śpiewa - ma w Budzie Ruskiej domek, a w domku od Gazpromu gaz. A właśnie gaz staje się powoli towarem deficytowym przez mróz. Całe szczęście, że chociaż kreskówkowy prezydent nie ma problemu z jego niedoborem.
Na koniec wesoły Bronek pociąga za sznurek, który wisi koło jego głowy od początku klipu i... no właśnie. Żeby zobaczyć, co się wtedy dzieje, musicie obejrzeć wesołego Bronka.